poniedziałek, 22 lipca 2013

Troche czasu

Dlugo nie pisalam ale to nie ze wzgledu ze nie bylo o czym, powodem jest oczywiscie lenistwo. Co sie stalo w ostatnich tygodniach, miesiacach? 8 Kwiecien- Moje urodziny ;)  Dostalam tort i JD od Kaski a od HF plecaczek hehe co prawda na maxa nie w moim stylu ale milo z ich strony ;)  Maj-  Na poczatku maja pojechalam z Kaska i Rickim( kolega z Meksyku)  do 6 flag. Co prawda nigdy nie lubilam takich rzeczy ale tym razem powiedzialam sobie ze pojade tam aby przelamac lek wysokosci, ogolnie lek przed roznego rodzaju karuzel. W maju bylam tez w Seaside heights i moglabym tam mieszkac hehe klimacik byl naprawde dobry. W Seaside heights bylam tez na poczatku czerwca na weekend z Kaska i Rickim ;) Spedzilismy naprawde fajny weekend. Co prawda pogoda nie byla nie wiadomo jak cudowa ale bylo naprawde milo. Miesiac temu pojechalam z moja HM, dziecmi, mama mojej HM do Atlantic City ;)   Kocham to miasto hehe tam rowniez klimat byl niesamowity. Bylismy tam tylko na 3 dni ale w piatek jedziemy ponownie tylko ze tym razem calaaaa rodzina i na tydzien ;)  We wrzesniu zaczynam szkole ;) Bede robic odrazu 2 kierunki wiec bede busy na maxa. Jedna przykra rzecz.... Widze ze bardzo duzo dziewczyn idzie w rematch ;/ co ciekawe nie jest. Co chwile slysze co cos u kogos jest nie tak i zmienia rodzine ale wraca do kraju ;/  Zapomialam dodac ze jak bylam w 6 flagach to skakalam na bungeeeee ;) hehe bylo naprawde fajnie ;) na tym koncze  ;) krotka notka ale jest hehe nastepnym razem bardziej sie postaram chociaz i tak niekt tego bloga nie czyta wiec nie spinam sie  :P

niedziela, 31 marca 2013

HD, Swieta + NYC ;D

Zaczne od tego ze jest juz troche lepiej z moim HD. Wydaje mi sie ze z nim po prostu trzeba sie nauczyc zyc i jednym uchem wpuszczac a drugim wypuszczac. Wszystko musi byc tak jak on chce, wielu rzeczy nie da sie zrozumiec ale co na to poradzic? Gdy rozmawialam pierwszy raz z HM na Skype i powiedziala mi ze staraja sie odzywiac zdrowo to pomyslalam sobie ze spoko, nie ma sprawy. Gdybym wiedziala z czym sie to wiaze ;/ Nawet ciast piec nie moge no chyba ze bez cukru haha tak ciasto bez cukru dobre ;/ zadnego jedzenia w stylu zapiekanek tez nie moge robic poniewaz chlopcy nie jedza mieszanych rzeczy ;/  A do tego nie moge uzywac soli, pieprzu czy przypraw do NICZEGO!! Nie wiem jak mozna jesc nie przyprawione mieso ;/  Ale zaczynam sie przyzwyczajac.
Odnosnie swiat- nie mialam ich, poniewaz takie sa skutki wybrania rodziny Zydowskiej ;/  Wczorajszy wieczor(30.03.13) spedzilismy w domu mojej HM siostry, kobieta naprawde mila jak I jej maz I dzieci. Jadlam zupe z chleba ktora byla praktycznie bez smaku hehe reszta jedzenia byla naprawde dobra. Ogolnie to posiedzielismy tam jakies 4 godziny I wrocilismy do domu.
 Teraz czas na NYC ;D Dzisiaj wybralysmy sie z Kasia do NY bo co tu innego w niedziele mozna robic? heh Pogoda byla nawet spoko wiec pochodzilysmy troszke, porobilysmy zdjecia , oczywiscie zakupy tez byly ;) Moj HD oczywiscie musial skomentowac to ze tam jade I powiedzial ze to jest bez sensu pomysl poniewaz I tak wszystko bedzie zamkniete poniewaz sa swieta a odziwo bylo WSZYSTKO otwarte :) Wiec dzien zaliczam do jak najbardziej udanych ;)
 Jutro wstawie jakies fotki ;)
 

czwartek, 14 marca 2013

Ciezkie dni...Czyli pierwszy tydzien u rodziny...

Zaczne od szkolenia ktore bylo czasami nudne, meczace ale tez byly momenty gdy zartowalismy I bylo naprawde fajnie I wesolo. Nasza grupa liczyla 15 osob czyli bardzoo malo( 2 chlopakow).
W grupie byly osoby z: Czech, Austrii, Niemiec, Anglii, Poludniowej Afryki, Meksyku, oprocz mnie byla jeszcze jedna Polka. Hotel byl naprawde fajny, pokoje ladne, czyste. Ja bylam z bardzo fajna Angielka w pokoju I mialysmy przepiekny widok z okna. Wieczorami chodzilismy i zwiedzalismy. Szkolenie trwalo od 8 do 16.30. W tym mielismy kilka przerw. We wtorek mielismy wycieczke po NYC ktora kosztowala $30 i moim zdaniem sie oplacalo. Byla piekna pogoda a Pani ktora nas oprowadzala byla bardzo sympatyczna.W czwartek byl ostatni dzien szkolenia I trzymali nas do 17.30. O 18.15 moj HD odebral mnie spod hotelu. Zero przywitania sie nic kompletnie ;/ Mielismy jakas godzine drogi do domu, troche rozmawialismy ale czulam sie bardzo dziwnie ;/ W domu przywitala mnie HM i chlopcy(3). HM przywitala mnie bardzo cieplo dzieciaki tez nie najgorzej hehe. Na drugi dzien kazali mi wstac o 7 rano bo bylo niby duzo do zrobienia.... Zawiezlismy chlopakow do szkoly i zalatwialismy ich jakies sprawy. Po poludniu pojechalismy odebrac chlopakow i na obiad. Na obiedzie oznajmili mi ze ja bede prowadzic do domu a ja powiedzialam ze nie ma problemu. Samochod jest ogromny.... Jak tylko wsiadlam to kazali mi ruszac, nawet nie zdazylam sobie dobrze fotela ustawic. Kazali mi jechac bez ustawienia lusterek i wogole ;/ a dlaczego? poniewaz stal za nami samochod i chcial wjechac na to miejsce ;/  HF ciagle sie o cos czepial, dzieciaki krzyczaly i HM tez ciagle sie darla ;/ Ogolnie dzien do dupy ze tak powiem. Jakos dojechalam do domu... ale bylo naprawde ciezko z nimi.Na drugi dzien pojechalam pojezdzic tylko z HM i bylo naprawde spoko. W niedziele bylam na paradzie i dzien zaliczam do jak najbardziej udanych. Od poniedzialku zaczelo sie ze tak powiem PIEKLO ;/ W domu bylam z HF, rano zawiezlismy dzieciaki do szkoly i juz z rana wydarl sie na mnie ze mnie pamietam drogi ;/ sorry ale w szkole bylam tylko raz ;/ Caly dzien sie czepial o wszystko np. ze wlalam troszeczke za duzo wody do ryzu i kazal mi go wywalic ;/ , ze zle wstawialm naczynia do zmywarki( ja uwazam ze wstawilam dobrze) ze zle usmazylam kotlety, ze gora od pizamy sie zgubila a jeden z chlopakow chcial ja ubrac i wiele innych rzeczy ;/ Po skonczeniu pracy poszlam do pokoju i rozryczalam sie na maxa!! Rozmawialam z moim kochanym Azadem na Skype i sie zalilam. Bylam tak zla, zmeczona i smutna ze chcialam sie spakowac i wrocic do domu. Po jakiejs godzinie wrocila HM do domu, slyszalam jak sie klocili na dole po czym przyszla do mnie pogadac. Zapytala sie czy wszystko wporzadku a ja juz nie dalam rady rozryczalam sie i powiedzialam jej wszystko... Ona mnie przeprosila za niego i powiedziala ze on nie mowil tego z glebi serca i zebym sie nim nie przjemowala... ;/Ogolnie to pogadalysmy i jest troche lepiej ale i tak HF jest jakis dziwny ;/ Moja HM jest naprawde spoko i mozna z nia pogadac. Dzieciaki sie ich nie sluchaja, wszystko zalatwiaja krzykiem ;/ Zobaczymy jak to dalej bedzie ;)


                                          Jedzenie w samolocie bylo naprawde dobre.




Piekne widoki
 

z samolotu...
 
 
Wycieczka po NYC

Nasza grupa

 

niedziela, 3 marca 2013

04.03.2013

Przyszedl ten dzien na ktory tak dlugo czekalam. Jeszcze pare tygodni temu nie moglam sie doczekac a teraz bym chciala aby czas lecial wolniej. Jak sobie pomysle ze nie bede widziala mojego Azada przez rok to odechciewa mi sie tego wszystkiego...ale to bylo moje marzenie i czas je zrealizowac. Szkoda jest mi wyjezdzac z Anglii ktora tak uwielbiam, chociaz wiem ze tam tez bedzie dobrze. Nastawialm sie ze przez ten rok czeka mnie duzo pracy i nie bedzie lekko ale jak zawsze dam rade ;) Nastepna notka zza oceanu ;)


czwartek, 14 lutego 2013

Bilet ;)

Mam juz szczegoly lotu!!

WYLOT: 12.35 PM Z HEATHROW LONDYN ;)
PRZYLOT: 15.40 PM NEW YORK JFK ;)

Szkoda tylko ze 8 kg w podrecznym ;/ Damy rade i tak!

Pozdrawiam

sobota, 19 stycznia 2013

VISA :)

Zaczne od tego ze jestem bardzo bardzo szczesliwa wiadomo z jakiego powodu :) Dostalam VISE :D Czyli 4 Marca fruuuu do USA :D  Stresu jeszcze nie ma ale mysle ze za jakis czas sie pojawii. Dostalam maila z agencji ze juz napewno bede leciala z Londynu czyli nie bede musiala juz wracac do Polski :) To tyle na dzisiaj :)

czwartek, 3 stycznia 2013

Oszustwa

W tym poscie chcialabym opisac wam jak to trzeba uwazac zeby nie zostac oszukanym...
Jak juz pisalam w poprzednim poscie jestem z agencji Prowork i dosc dlugo czekalam na rodzine. Po 2 miesiacach czekania zarejestrowalam sie na stronie: http://www.aupair-world.co.uk/
Po jakims czasie dostalam maila od ''rodzinki'' ktora podobno byla mna zainteresowana i znalazla mnie wlasnie na tej stronie.Wymienialismy sie mailami ale nie rozmawialismy na skype. Zapytala sie czy chce do niej przyjechac a ja ze tak. Zapytalam kiedy sie zglosi do agencji i czy by mogla do Proworku a ona nie bo woli Au Pair in America. Wiec spoko pomyslalam ze tam sie zarejestruje. Wszystko wydawalo mi sie dziwne ale mowie moze tak ma byc. W koncu dostalam maila ze mam wyslac 1200 dolarow  przez Wester Union do Ameryki ;/   Zapytalam sie dlaczego nie moge zrobic przelewu a oni ze cos tam zmieniaja i to jest opcja tylko tymczasowa ale jezeli bardzo chce to mi moga podac konto.
Jestem osoba ktora lubi ryzyko i nie boi sie skutkow wiec poszlam do Wester Union aby wplacic pieniadze a tam Pani zapytala sie mnie komu wysylam te pieniadze, czy znam ta osobe itp. Wszystko jej wytulmaczylam a ona ze nie pozwoli mi wyslac tych pieniedzy bo to SCAM! Oczywiscie jak to ja musialam isc do innego Wester Union zeby zobaczyc czy tam tez mi tak powiedza i sie potwierdzilo. Weszlam do srodka, powiedzialam ze chce wyslac pieniadze i zaczelo sie to samo. Pan zamknal drzwi zeby nikt inny nie mogl wejsc i zaczal gdzies dzwonic. Slyszalam i rozumialam ze mowil o mnie, po chwili dal mi sluchawke i powiedzial ze ta Pani chce ze mna rozmawiac. Byla to Kobieta z Agencji Au Pair in America z Londynu.  i powiedziala mi ze mam nie wysylac tych pieniedzy bo to oszustwo. Jezeli chce jechac z ich Agencji to pieniadze wpalaca sie na konto w Londynie. Zapomnialam jeszcze napisac ze dzwonilam takze do Agenci w Ameryce dowiadywac sie na temat tej rodziny i nie mieli takiej w systemie...To jest ''rodzina'' ktora probowala wyciagnac od mnie pieniadze: Sara Martin. Sprawdzilam ich na internecie i dziewczyna tez miala podobna sytuacje i najlepsze jest to ze pisali do nas takie same listy i naprawde wszystko bylo robione profesionalnie. Wysylali nam jakies swoje dyplomy i inne pierdoly. Dobrze ze nie wplacilam tych pieniedzy!!!
Nie dajcie sie nabrac nawet jak czekacie dlugo na rodzine. W koncu znajdzie sie jakas rodzinka i dla was :)

środa, 2 stycznia 2013

Krok po kroku

Tak jak obiecalam opisze krok po kroku jak droga do wyboru rodzinki wygladala w Moim przypadku.
Zaczne moze od tego ze wybralam agencje Prowork i musze powiedziec ze byl to dobry wybor. Na kazde pytanie ktore zadalam agencji dostalam konkretna odpowiedz. Room otworzyli mi 8 sierpnia a rodzinke znalazlam dopiero pod koniec grudnia( dostalam maila z akceptacja 27 grudnia). Mialam 9 rodzinek na profilu  z czego rozmawialam z 1!! Reszta siedziala na profilu po pare dni, pisali maile, chcieli sie umowic a pozniej znikali i nawet nie mialam okazji porozmawiac. Tak jak wczesniej napisalam mialam okazje porozmawiac z jedna rodzina. Na poczatku wydawali sie fajni... powiedzieli ze sa mna zainteresowani i ze bedziemy w kontakcie. Po kilku dniach rozmawialam z nimi ponownie i dawali mi do zrozumienia ze mnie nie chca. Po zakonczonej rozmowie dostalam od nich maila ze wybrali inna dziewczyne a powodami dla ktorych   mnie nie wybrali byly: 
  • To ze nie mieszkam juz z rodzicami bo od 3.5 roku jestem w Anglii i uwazali ze to napewno bedzie problem dla mnie jak beda mi mowili o ktorej mam byc w domu.
  • Jak dowiedzieli sie ze pracuje po 12 h to stwierdzili ze u nich bede miala duzo czasu wolnego i sie napewno zanudze. 
  • Wydaje mi sie ze mieli tez problem odnosnie moich tatuazy...no ale to rozumiem bo nie kazdy je lubi.
  • Cos jeszcze bylo ale nie moge sobie przypomniec...
Pod koniec grudnia pojawila sie kolejna rodzinka na moim profilu i odrazu dostalam od nich maila ze chca sie umowic na rozmowe i prosza abym przeczytala ich list i wszystkie informacje i jezeli jestem zainteresowana to mozemy sie umowic na Skype. Przeczytalam i musze powiedziec ze opis mi sie spodobal a jak zobaczylam zdjecia dzieci to juzz masakra :) 3 chopcow, 2 blizniakow (3 lata) i 4.
Umowilam sie z rodzinka na Skype i czulam sie jak bym rozmawiala z kolezanka(rozmawialam tylko z Hostka.) Rozmawialysmy jakas godzine a czulam jakby to bylo 10min. Na koniec powiedziala ze jest mna zainteresowana i czy mozemy porozmawiac za kilka dni. Umowilysmy sie na czwartek(27 grudzien) rozmowa trwala jakies 20 minut. Hostka zapytala sie mnie czy dobrze sie czuje jak z nia rozmawiam. Ja oczywiscie powiedzialam ze tak. Powiedziala ze oni juz wybrali swoja Au Pair i czy jestem gotowa przyjechac do nich w Marcu :)  Bylam i jestem bardzo szczesliwa bo sa naprawde fajnymi ludzmi(jak narazie oczywiscie) Wiem ze mieli 2 A u Pair, obecna bedzie jeszcze jak ja przyjade. Ich pierwsza Au Pair zostala na 2 lata i podobno do tej pory maja kontakt a drua(obecna) tez przedluzyla rok ale o pare miesiecy.
Wiec WELCOME AMERICA :) Wylot 4 Marca :)