czwartek, 14 marca 2013

Ciezkie dni...Czyli pierwszy tydzien u rodziny...

Zaczne od szkolenia ktore bylo czasami nudne, meczace ale tez byly momenty gdy zartowalismy I bylo naprawde fajnie I wesolo. Nasza grupa liczyla 15 osob czyli bardzoo malo( 2 chlopakow).
W grupie byly osoby z: Czech, Austrii, Niemiec, Anglii, Poludniowej Afryki, Meksyku, oprocz mnie byla jeszcze jedna Polka. Hotel byl naprawde fajny, pokoje ladne, czyste. Ja bylam z bardzo fajna Angielka w pokoju I mialysmy przepiekny widok z okna. Wieczorami chodzilismy i zwiedzalismy. Szkolenie trwalo od 8 do 16.30. W tym mielismy kilka przerw. We wtorek mielismy wycieczke po NYC ktora kosztowala $30 i moim zdaniem sie oplacalo. Byla piekna pogoda a Pani ktora nas oprowadzala byla bardzo sympatyczna.W czwartek byl ostatni dzien szkolenia I trzymali nas do 17.30. O 18.15 moj HD odebral mnie spod hotelu. Zero przywitania sie nic kompletnie ;/ Mielismy jakas godzine drogi do domu, troche rozmawialismy ale czulam sie bardzo dziwnie ;/ W domu przywitala mnie HM i chlopcy(3). HM przywitala mnie bardzo cieplo dzieciaki tez nie najgorzej hehe. Na drugi dzien kazali mi wstac o 7 rano bo bylo niby duzo do zrobienia.... Zawiezlismy chlopakow do szkoly i zalatwialismy ich jakies sprawy. Po poludniu pojechalismy odebrac chlopakow i na obiad. Na obiedzie oznajmili mi ze ja bede prowadzic do domu a ja powiedzialam ze nie ma problemu. Samochod jest ogromny.... Jak tylko wsiadlam to kazali mi ruszac, nawet nie zdazylam sobie dobrze fotela ustawic. Kazali mi jechac bez ustawienia lusterek i wogole ;/ a dlaczego? poniewaz stal za nami samochod i chcial wjechac na to miejsce ;/  HF ciagle sie o cos czepial, dzieciaki krzyczaly i HM tez ciagle sie darla ;/ Ogolnie dzien do dupy ze tak powiem. Jakos dojechalam do domu... ale bylo naprawde ciezko z nimi.Na drugi dzien pojechalam pojezdzic tylko z HM i bylo naprawde spoko. W niedziele bylam na paradzie i dzien zaliczam do jak najbardziej udanych. Od poniedzialku zaczelo sie ze tak powiem PIEKLO ;/ W domu bylam z HF, rano zawiezlismy dzieciaki do szkoly i juz z rana wydarl sie na mnie ze mnie pamietam drogi ;/ sorry ale w szkole bylam tylko raz ;/ Caly dzien sie czepial o wszystko np. ze wlalam troszeczke za duzo wody do ryzu i kazal mi go wywalic ;/ , ze zle wstawialm naczynia do zmywarki( ja uwazam ze wstawilam dobrze) ze zle usmazylam kotlety, ze gora od pizamy sie zgubila a jeden z chlopakow chcial ja ubrac i wiele innych rzeczy ;/ Po skonczeniu pracy poszlam do pokoju i rozryczalam sie na maxa!! Rozmawialam z moim kochanym Azadem na Skype i sie zalilam. Bylam tak zla, zmeczona i smutna ze chcialam sie spakowac i wrocic do domu. Po jakiejs godzinie wrocila HM do domu, slyszalam jak sie klocili na dole po czym przyszla do mnie pogadac. Zapytala sie czy wszystko wporzadku a ja juz nie dalam rady rozryczalam sie i powiedzialam jej wszystko... Ona mnie przeprosila za niego i powiedziala ze on nie mowil tego z glebi serca i zebym sie nim nie przjemowala... ;/Ogolnie to pogadalysmy i jest troche lepiej ale i tak HF jest jakis dziwny ;/ Moja HM jest naprawde spoko i mozna z nia pogadac. Dzieciaki sie ich nie sluchaja, wszystko zalatwiaja krzykiem ;/ Zobaczymy jak to dalej bedzie ;)


                                          Jedzenie w samolocie bylo naprawde dobre.




Piekne widoki
 

z samolotu...
 
 
Wycieczka po NYC

Nasza grupa

 

1 komentarz:

  1. trzymam kciuki za pobyt w US :) Napisz coś więcej o swojej rodzinie i koniecznie jak Ci u nich jest ;)

    OdpowiedzUsuń